Skończyłem kolejny oddział do mojej armii imperialnej Oj, jestem z tego powodu bardzo zadowolony. Nie wiem czy kiedykolwiek wcześniej szło mi to tak szybko jak ostatnie tygodnie. Tfu, tfu, żeby nie zapeszyć. Oby natchnienie malarskie trwało jak najdłużej.
Outriders to moje kolejne dzieło spod pędzla. Zostali pomalowani w kolorach Ostermarku. Zbroje zrobiłem im złociutkie żeby byli troszkę inni niż wszyscy, chociaż włócznicy ostatnio też „jak złoto” wyszli. Modele tego oddziału to nawet nie szósta edycja, a piąta. W szóstej zostali zlikwidowani i przywrócono ich dopiero w obecnej. Nowe plastikowe figurki z siódmej edycji nie podobały mi się więc skorzystałem ze starych. Jedynie co pojawiło się lepsze to konie i te mam nowe. Jeśli o koniach mowa, to przy ich malowaniu skorzystałem ze wskazówek w artykule Misia. Nie do końca malowałem według jego wytycznych, ale zaczerpnąłem sporo inspiracji. Myślę, że wyszły całkiem w porządku. Wracając do jeźdźców, niestety są to tylko dwa rodzaje figurek więc aby urozmaicić regiment trochę poprzekręcałem im tułowia. Skierowałem w tył, w górę itp. Muzyk został skonwertowany. Wyciąłem trąbkę z nowych wyprasek Outriders, wyciąłem miecz z metalowej figurki i wkleiłem instrument. Tego jednak tu nie zobaczycie, musicie zaglądnąć do Naszych Armii dokładnie tutaj.
Zabieram się teraz za kolejny oddział. Jeszcze nie wiem, co to będzie. Mam na oku łuczników lub kuszników. Jeszcze trochę mi tego zostało, więc sprężam się jak mogę. Byle do przodu.



0 komentarzy:
Prześlij komentarz