DBA - II/31g - Achaian - 207BC - 146BC
„Na równinie pod miastem beockim Aulis stanęły wojska całej Hellady, a na fiołkowym morzu kołysały się czarne okręty, gotowe do drogi. Król Agamemnon, w złotej zbroi, z płaszczem purpurowym na szerokich ramionach, czynił przegląd rycerstwa. Stał na wzgórzu, a pod jego okiem przechodziły szeregi wojowników. Olbrzymi Ajaks, syn Telamona, ze swoim bratem Teukrem, łucznikiem niechybnym, prowadził Megarejczyków i salamińskich wyspiarzy; drugi Ajaks, syn Oileusa, czterdzieści okrętów napełnił swoimi Lokrami: mniejszy o wiele od Telamończyka, chodzi i w pancerzu płóciennym, pyszny swą sztuką rzucania dzidą, w której przewyższał wszystkich Achajów; Diomedes, o głosie donośnym, dowodził młodzieżą argejską; z dalekiego Pylos i pięknych dolin Areny szedł stary Nestor, za którym płynęło dziewięćdziesiąt obszernych okrętów: dzielny to jeszcze wojownik, ale zwłaszcza niezastąpiony w radzie, bo wielkie i dawne czasy pamięta; z Itaki, spod Nerytu szumiącego lasami wypłynął przebiegły Odyseusz na dwunastu okrętach o ścianach czerwonych; Kreteńczykami dowodził Idomeneus, kopijnik wyborny; mieszkańcy głębokiego Lakedajmonu, Fary, Sparty i Messy, gdzie stada gołębi latają — słuchali skinienia Menelaosa, który jawił się z sześćdziesięciu łodziami. Szli wojownicy ze wszystkich stron: Bojotowie i Fokejczycy, Abanci o sercu odważnym i ci, którzy dzierżyli Ateny, krainę wielkodusznego Erechteusa, i spod Mantinei uroczej, i ze świętych Wysp Echinadzkich, i z Rodos, i z kwiecistych błoni Pyrassu, i Fery mieszkańcy, leżącej nad Bojbejskimi wodami, i ci, co żyją w mroźnej Dodonie. Za królem Agamemnonem ciągnęło najliczniejsze wojsko: z Myken strojnych w domostwa i z bogatego Koryntu, i z pięknych ulic Kleony — z całego argiwskiego wybrzeża.”Jan Parandowski
„Mitologia”
„Mitologia”
Od dziecka fascynowałem się mitami greckimi. Było w nich coś, co potrafiło mnie przyciągnąć na długie godziny. Lubiłem oglądać w telewizji, ukazane na różne sposoby, przygody Odyseusza, Heraklesa czy innych mitycznych bohaterów. A gdy już nadszedł czas, zagłębiałem się z ciekawością w kolejne zdania z kart „Mitologii”. Nie ukrywam, że owo zamiłowanie do mitów i kultury starożytnej Grecji wywarło duży wpływ na wybór armii, którą miałem przyjemność grać, na zorganizowanej przez Tsar'a kampanii Mars Ultor, opartej na zasadach systemu bitewnego DBA.Wargaming historyczny był dla mnie zawsze czymś odległym i czymś, w pewnym stopniu, nieosiągalnym. Krąg gier bitewnych zaczynał się dla mnie na WFB a kończył na WH40k. Nigdy bym nie pomyślał, że kiedykolwiek uda mi się skompletować jakąś armię do innego systemu. Co więcej – całkowicie pomalowaną armię. O DBA dowiedziałem się od Tsar'a. Troszkę zainteresowałem się tematem, zobaczyłem jak to wygląda, jednak dopiero organizacja MU zmotywowała mnie do podjęcia jakiś większych kroków w stronę tego systemu. Jak już wspomniałem, wybór padł na Greków, konkretnie Związek Achajski III w. p. n. e.
Gdy dokonywałem wyboru armii, kierowałem się głównie własnym zamiłowaniem, o którym wspomniałem na początku. Skład armii nie miał dla mnie wtedy żadnego znaczenia. Główny trzon wojska Związku Achajskiego w tamtym okresie stanowiła falanga. Sześć elementów, które znajdują się w spisie armii, stanowi wielką siłę. Z drugiej strony jednak przeciętna mobilność i słaba przydatność w trudnym terenie stanowią poważną wadę tego oddziału. Ale jak to mówią, nie ma róży bez kolców. W spisie armii pojawiły się też po dwa elementy Psiloi i Auxilia, piechoty lżejszej i bardziej mobilnej. Dodatkowo występuje element lekkiej kawalerii i rycerstwo wraz z generałem. Z tego miejsca gorące podziękowania dla ungrima, który użyczył mi swoich „resztek” z pudełek Zvezdy. Również dla Tsar'a, za przywiezienie pudełka Macedońskiej Falangi firmy HaT, prosto z Warszawy.
Armia Greków do DBA jest pierwszą w pełni pomalowaną przeze mnie armią do jakiegokolwiek systemu bitewnego. Do tej pory nie malowałem za dużo, głównie grałem. Brak doświadczenia malarskiego widać na figurkach, jednak osobiście jestem z efektu końcowego całkiem zadowolony. Miałem niezłą motywację do tego, żeby wszystko pomalować, a przy okazji troszkę też się nauczyłem. Mam nadzieję, że kolejną armię przygotuję lepiej. W każdym razie sposób malowania pozostawia wiele do życzenia. Niektóre figurki traktowałem jako poligon doświadczalny dla różnych technik. Miałem dość ograniczoną paletę malarską, gdyż większość moich farb pozasychała i nie nadawała się do niczego. Pędzle powyginane na różne strony i do tego moje lenistwo, które nie pozwalało iść do sklepu po nowe materiały. Zastanawiam się jakim cudem dokonałem tego przedsięwzięcia w 100%. Ale udało się i to się liczy najbardziej! Przy malowaniu raczej nie kierowałem się żadnymi historycznymi przekazami. Co jakiś czas tylko odszukałem na internecie rysunki, przedstawiające hoplitów greckich i starałem się tak dobierać kolory, aby w miarę wiernie oddać to, co widziałem na ekranie monitora. Muszę przyznać, że malowanie, które w tym hobby odkładałem zawsze na dalszy plan, sprawiło mi tym razem nie lada frajdę i przyjemność. Efekty można oglądać na zdjęciach.Ogólnie system DBA oceniam bardzo pozytywnie, a pomysły tego typu kampanii i motywowania ludzi do pracy nad armią za wręcz genialny. Nie mogę się doczekać kolejnej kampanii i kolejnej armii, która zawita na mojej półce.
Mateusz Twardowski








0 komentarzy:
Prześlij komentarz