sobota, 20 września 2008

Plan jest ważny

Przeczytałem ostatnio post Tsara o jego planach bitewnych na najbliższy rok i naszło mnie na własny rachunek sumienia. Czas sprawdzić, co zostało do zrobienia i poukładać terminy. Plan to połowa sukcesu, choć nigdy nie udaje mi się go przestrzegać. Z drugiej strony zawsze to jakaś mobilizacja, a może tym razem będę bardziej systematyczny i uparty w dążeniu do celu? Kto wie? Warto spróbować, mimo wszystko. Zaczynamy.


1. Aktualnie siedzę nad moją bandą do Mordheim Łowców Czarownic. To mój priorytet i najbliższe zadanie bojowe. Idzie całkiem nieźle i liczę na szybki koniec. Obstawiam do końca października.


2. Ciągną się za mną i ciągną. Mowa o Rusach. Niestety brak mojego udziału w kampanii odwlekł moment ukończenia tej armii. w pewnym momencie nawet miałem zrezygnować z jej malowania, ale ciągłe rozmowy i trochę rzadsze potyczki w DBA przekonały mnie, że nie mogę się poddać. Termin do końca grudnia.


3. Tu zaczynają się schody. Nie jestem pewien co będzie następne, na ten moment obstawiam kończenie armii Imperium do WFB pozostał regiment Free Company, Steam Tank oraz kilkunastu bohaterów. Mam nadzieję, że w końcu zadam ostateczny cios do końca marca 2009 roku.


4. Teraz alternatywa do powyższego punktu. Armia Later Crusaders do DBA. Trzyma mnie tu termin kampanii, czyli okolice sierpnia. Może się okazać, że będę ich naprzemiennie malował z imperialistami. Tak czy inaczej muszą zostać skończeni do końca lipca 2009 i mam nadzieję, że nie wcześniej ;)


5. Najczarniejszy punkt mojej listy. Armia Vampire Counts do WFB. Ciąży mi to strasznie. Wiele miesięcy planowania, już chyba nawet można to policzyć w latach, a postęp słaby. Termin lipiec 2010 roku. Ostro.


6. Ostatnia rzecz to kilka oddziałów Dogs of War do WFB, które nadal chcę kiedyś pomalować. Może koniec 2010 roku?


Ech, plan jest ważny, oj tak. Co z tego wyjdzie pokaże czas. Mam czyste sumienie przynajmniej, jeśli chodzi o harmonogram. Obawiam się tylko, że w międzyczasie znajdzie się kilka nowych zadań do wykonania. No to do roboty, życzcie mi powodzenia i trzymajcie za mnie kciuki, będzie mi to potrzebne.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

RSS FeedRSS